Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Awatar użytkownika
Kat
Posty: 122
Rejestracja: 21 lut 2017, 19:51

Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kat » 21 lut 2017, 23:42

Jak to zwykle bywa, na początku Wojtek jest małym srajtkiem, więc raczej dużo się nie narobi, więc mama przejmuje pałeczkę, póki dzieciar nie dorośnie. Dlaczego rodzice zdecydowali się opuścić ukochaną planetę Simellię? Nie wiadomo do tej pory. Mama musi jakoś znaleźć się w nowym miejscu oraz nowych warunkach zgoła odmiennych od simellijskich. Czas również poznać mieszkańców miasta. Podczas przechadzki po dzielnicy „willlowej” zaczepił ją jakiś młodzieniaszek i zapytał czy jest tutaj nowa. Mama nieco zmieszana zaczęła bredzić od rzeczy, ale młodzieniaszek tylko się roześmiał i powiedział że również jest nowy i zaprosił na kawę do domu.
Obrazek

Nie żeby było coś złego w tym, że młody i elegancki gościu zaprasza kobietę do domu, ale czy to nie było podejrzane? Gościu całe szczęście okazał się normalny i nie miał złych zamiarów. Zapytał się mamy co ją tutaj sprowadza, ale sam nie opowiedział o swoim życiu ani o powodach, dla których zdecydował się tutaj przylecieć. Dobrze chociaż mieć jednego znajomego w tym zwariowanym miejscu. Pora jednak wracać do domu, bo jutro praca czeka. Na Simellii oboje z mężem mieli pracę, więc tutaj siłą rzeczy zatrudnili się na tych samych stanowiskach, co było wyjątkowym szczęściem.
Obrazek

Mieszkamy w dzielnicy centrum, czyli ten gąszcz migoczących światełek w nocy to właśnie my. Mieszkania tam są drogie, ale dobrze wyposażone i blisko wszędzie. Wojtuś idzie spać, bo jutro nowy dzień i trzeba jakoś się rozkręcić. Ten przynajmniej nie musi się martwić o adaptację do nowego miejsca, bo za parę lat pewnie nie będzie pamiętał, że kiedykolwiek był na Simellii. My tam już nie wrócimy za żadne skarby, o nie!
Obrazek

Następnego dnia Flojdzik, jak go od teraz zacznę nazywać, zaprosił nas na imprezę do miejskiego klubu. Jest tam parkiet taneczny, kręgle, didżej, salon gier i driny. Nie powiem, że mamie osobiście się pomysł spodobał, ale tata był powściągliwy...raczej zazdrosny...hehehe. Tata zaszył się w bibliotece pożerając książkę pt. „Ogrodnictwo – Tom 1: Jak napełnić konewkę”. Mama skusiła się i pojechała gubiąc przy okazji drogę parę razy. Flojdzik wydawał się dla niej dziwny, ale teraz już ma całkowitą pewność. Mama pojawiła się w jakimś rozciągniętym domowym sweterku, a ten się odpitolił jakby nie wiem dokąd szedł. W dodatku wpadł w towarzystwo jakiś ufolek, pewnie „ludność” rdzenna, jeśli to ludnością nazwać można
Obrazek

Nie wiem po co klei się do jednej z ufolek, skoro widzi, że nie jest zainteresowana? Nie żeby mamie się podobał, ale że jemu jakaś ropuchoskórna ze szpiczastymi uszami i gałami jak pięciozłotówki wpadła w oko
Obrazek

No i co Flojdzik? Czegoś się tak wystroił i mnie zapraszałeś jak sama na parkiecie udawałam atak padaczki, bo to tańcem nazwać nie można, a ty sobie w gumy lecisz, nie żebym jakąś gumę sugerowała, choć przezorny zawsze ubezpieczony, to jasne.
Obrazek

Jedziem do domu Flojdzik? Mieszkam w centrum, poznasz mojego synka. Flojdzik wyjął spod pachy swoja ekhem "beemkę", pewnie zabrał ją z Simellii w kieszeni, i pojechali do domu.
Obrazek

Mama przygotowuje posiłek, wychodzi jej po prostu cudnie, tak trzymać! Flojdzik rozgląda się po mieszkaniu i zachwyca się widokami z okna, ale już mniejszy zachwyt przejawia nad posiłkiem przyniesionym przez koleżankę.
Obrazek

Pojedli, z zatkanymi nosami, popili, pogadali i tak jakoś czas zleciał. Flojdzik polubił mamę i nawet wyznał jej, że cieszy się bardzo, że ją poznał. Mama była zachwycona szczerym wyznaniem, tylko spokoju nie daje jej jeden szczegół. Nic o koledze nie wie.
Obrazek

A co jeśli on chce porwać jej dziecko?! Hehe, spokojnie, Flojdzik tylko chciał poznać Wojtka i przy okazji dać mu buteleczkę.
Obrazek

Następnego dnia po pracy mama wybrała się na dalsze poszukiwanie znajomych. Pracuje w biurze jako roznosicielka kawy. Miliarderką nie zostanie, ale zawsze parę grosza się przyda. Jak to mawiają „od pucybuta do milionera”. Będzie w przyszłości musiała rozwinąć swoją sieć kontaktów, by móc awansować, więc czas zawiązać jakieś inne znajomości.
Obrazek

W pracy spotkała pewną kobietę o nazwisku January. Imienia nie poznała, bo szefunio tylko wrzasnął „January do mnie natychmiast!” i mamie wydawało się że to imię faceta, a to kobietka. Z wrażenia prawie wylała jej zawartość filiżanki na głowę, ale obyło się bez dodatkowych atrakcji i panie wróciły razem z pracy i January zaprosiła mamę do domu.
Obrazek

Mama zapytała się czy nie ma problemu, bo czuła się nieco skrępowana, ale koleżanka zaśmiała się i powiedziała, że odkąd rozstała się z mężem i mieszka sama, może zapraszać kogo chce. Cóż, pewnie pani January chciałaby kogoś poznać.
Obrazek

Koleżanka zniknęła w kuchni przygotowując herbatę, a mama po cichu zwinęła się, bo już było po 23. Oczywiście to tylko był pretekst, by zastąpił ją kto inny. Jakieś było zdziwienie pani January, która wyszła z domu i wołając za panią Elą ujrzała nie ją, ale Flojdzika, na którym wywarła ogromne wrażenie.
Obrazek

O rety! Jest godzina 23:30, a tu jeszcze jasno. Słońce nie zachodzi tutaj latem wcale i nawet w środku nocy robi się jedynie na chwilę ciemno jak w pochmurny dzień, by za chwilę znów nastał dzień. Dni polarne mnie wykańczają. Na noc zażywam tablety nasenne, okna zasłaniam grubymi jak ciotka Helga zasłonami i zakładam opaskę na oczy i nic. Będzie ciężko się przestawić.
Obrazek

Następnego dnia po pracy mama wybrała się z Wojtkiem do galerii handlowej nieco rozejrzeć się czy to co tutaj jadają jest jadalne i czy to jak spędzają czas wolny da się przeżyć. Kosmicznych rewelacji nie było. Oprócz bijącego w oczy wystroju rodem z filmów sci-fi galeria przypominała te z Simellii, przynajmniej jeśli chodzi o produkty i usługi.
Obrazek

Przynajmniej Wojtek dobrze się bawił na super rakiecie, a mama ciągle upewniała go, że leci w przestrzeni kosmicznej i zaraz wyląduje gdzieś tam. Koniec tego dobrego, dzieciaka odstawiamy do domu i lecim poznawać dalej te ludziska.
Obrazek

Pani January rozstała się z mężem, więc czemu by nie połazić po mieście i zaglądać w domofony w poszukiwaniach nazwiska January? Jakby kto podejrzewał, powiem że nie wiem, ulotki niewidzialne roznoszę. Trafiłam w końcu, okazało się że mieszka niedaleko Flojdzika. Okazało się, że Januarowie mają córeczkę Anię, jak słodko. Nie będę wnikać do czego musiało dojść, że mała wychowywana jest bez matki, w końcu to nie moja sprawa. A ja głupia chciałam jej matkę z Flojdzikiem zeswatać. No nic, sama również Floyda nie zapytałam o parę istotnych rzeczy, ale niech sam puści farbę, a co tam.
Obrazek
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 3051
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kapitan Indra » 22 lut 2017, 20:57

Fajna historia, a i przebudowane Księżycowe Jeziora mają swój "kosmiczny" urok ^^
Pani January :haha:
Już nie lubię Flojdzika, podejrzany typek jakiś.
Jedno tylko zastrzeżenie - czasami gubię się w narracji - rozumiem, że to matka Wojtusia opowiada, póki co? ;)
Tumb-Indr ^^
LANDGRAABOWIE-PUNKCIKOWIE
ObrazekObrazek
JOANNA CHMIELEWSKA - 2.04.1932 - 7.10.2013
MARGIT SANDEMO - 23.04.1924 - 1.09.2018
MACIEJ PAROWSKI - 27.12.1946 - 02.06.2019

:indra:

Awatar użytkownika
Kat
Posty: 122
Rejestracja: 21 lut 2017, 19:51

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kat » 22 lut 2017, 21:20

@Kapitan Indra, dzięki za komentarz. Fakt, narracja czasami jest myląca. Popracuję nad tym pisząc następny odcinek.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 767
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Simwood » 23 lut 2017, 17:08

Bardzo fajna historia :yes: Jestem strasznie ciekawy czemu mama (poznamy kiedyś jej imię?) musiała opuścić Simelię ;/
Nie żeby mamie się podobał, ale że jemu jakaś ropuchoskórna ze szpiczastymi uszami i gałami jak pięciozłotówki wpadła w oko
:rotfl: Faktycznie - simowi kosmici urodą nie grzeszą xD
Czekam niecierpliwie na następny odcinek soft9
Obrazek

Awatar użytkownika
Kat
Posty: 122
Rejestracja: 21 lut 2017, 19:51

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kat » 27 lut 2017, 23:45

@Simwood, Mama ma na imię Ela :) Być może kiedyś będzie znana przyczyna jej decyzji o opuszczeniu Simellii. Najpierw jednak zastanówmy się jak tutaj w ogóle trafili kolonizatorzy. Dzięki za komentarz i cieszę się, że zdecydowałeś się napisać komentarz.

Następnego dnia Wojtek nie jest małym srajtkiem, więc ma już nieco więcej swobody i może przemówić narratorskim głosem. Jako komputerowiec świetnie rozumiem się z kompem, jednak zamiast grania w wyścigówki czy strzelanki, wybrałem wirtualne szachy. Przeciwnikiem są inteligentne boty, więc poziom lvl hard.
Obrazek

Po szkole fajnie wybrać się do centrum handlowego, które jak zwykle świeci pustkami. Gdyby wprowadzić do gry realistyczny model rynkowy, to chyba każda królicza nora oraz parcela publiczna by zbankrutowały po tygodniu lub krócej lol. No cóż, dziecko nawet ciastka u plumbotki kupić nie może, to może chociaż poszuka sobie innej rozrywki. No ale żeby ciastka dziecko nie mogło sobie kupić! Skandal!
Obrazek

Kosmiczny pojazd pędzący z prędkością światła ziuuuu! Nawet jeśli to ściema, to niech młodzi się szykują na zawrotne prędkości, bo pojazdy kosmiczne to nie lipa i pędzą jak szalone.
Obrazek

Ktoś jednak zawitał w to pękające w szwach miejsce. Jest to jakaś niezidentyfikowana dziewczynka robiąca dziwne miny. Podejrzewam, że jest w szoku, że to miejsce jest tak popularne, że pół miasta się tutaj zleciało w tym samym czasie.
Obrazek

Rika Ansari, ale najlepiej mówić na nią Rikusia. Gdzieś pewnie się o uszy obił ten nick, śmiem stwierdzić.
Obrazek

Rikusia musiała się zmywać, ale nic straconego. W szkole na pewno się jeszcze spotkają, więc co się odwlecze, to się nie uciecze. Następnego dnia śmignąłem do szkoły na swoim „kosmotorze dla wypierdków”, który dostałem na urodziny tuż po przemianie w dziecko. Może Rikusia będzie. Fajnie znaleźć sobie kogoś, z kim można się pobawić i pogadać podczas przerw.
Obrazek

Rikusi w szkole nie było, co bardzo mnie zdziwiło, ale za to do ławki dosiadł się kolega przedstawiający się jako Andrzej Williams. Williams...Will-iams, coś mi to mówi. Aaa! To pewnie syn tego dziwnego pana, który za mamą cały czas tyłek wlecze, jakby nie mógł czepić się kogoś innego! Przecież ten cały Williams pracuje w naszej szkole! Byłem pewien, że to jego widziałem na szkolnym korytarzu, gdy prawie wyglebał się na schodach, bo sierota tak zagadana była, że nie widziała stopnia. Mimo początkowych obiekcji, zgodziłem się wraz z Andrzejem wybrać do jego domu. Pana Williamsa nie było, ale Andrzej dał mi do zrozumienia, że to norma, a siostra wróci za jakąś godzinę. Siostra, powiadasz łuhuhuu! Mam nadzieję, że nie było tego po mnie widać, ale pewnie rumieńców poliki moje nabrały, nie da się ukryć.
Obrazek

Mama znowu zamiast zająć się domem i dzieckiem, łazi z tym Flojdzikiem po jakichś klubach. Męża zostawia siedzącego nad książką „Ogrodnictwo: Poziom drugi – jak napełnić doniczkę”, a sama lata po mieście wykręcając się, że to do pracy jej potrzebne. Nie no nie ukrywam, że w karierze przedsiębiorcy potrzebne jest brylowanie w towarzystwie, kontakty i mocne plecy. Plecy to może i ma mocne, chociaż warto nieco poćwiczyć, by nie bolały, bo nieco przybyło tu i ówdzie.
Obrazek

Flojdzik coś bredził od rzeczy, ale mama chyba jest zbyt grzeczna, by mu wprost powiedzieć, by się odwalił. Specjalnie pojawiła się bez makijażu, niech chłopina sobie nie myśli, że będzie się baba dla niego malowała, zresztą mama i tak nie lubi się malować, więc na jedno wychodzi w sumie.
Obrazek

Dobrze, potańczmy sobie, fajna sprawa. Niestety trzeba będzie Flojdzikowi powiedzieć kilka rzeczy twarzą w twarz. Niech zajmie się chłopina swoim życiem oraz swoimi dziećmi, których ma ich dwójkę, i je zacznie w końcu wychowywać. Siedzą w domu, a on se ma imprezy łazi. Już nawet nie ma co dopytywać się jak tu z nimi trafił i kto jest matką, bo to naprawdę nieistotne. Niech chłop się ogarnie i dojrzeje.
Obrazek

Nastał wieczór, tym razem już jesienny i dzień z nocą zaczynają się wyrównywać, a na niebie widać piękną Simellię – planetę gatunku simowego. Czemu tak wielu zdecydowało się ją opuścić? Może nie mieli wyboru i musieli to zrobić?
Obrazek

Mama jednak wprost powiedziała Flojdzikowi, by, delikatnie rzecz ujmując, odwalił się od niej i zajął się własnymi dziećmi oraz szukał dla nich jakiejś opiekunki, która by, w przeciwieństwie do niego, umiała się nimi zająć. Flojdzik obrażony wielce główkę podniósł donośnie, obrócił się na pięcie i wyruszył w siną dal. Zapadła noc, mama wróciła do domu. Dowiemy się co ją zachęciło lub zmusiło do wylotu z Simellii? Planeta wygląda przecież na przyjazną: pełno wody, zieleni, a tu warunki dość ekstremalne i nieprzyjazne.
Obrazek

Następnego dnia wpadła do mnie koleżanka ze szkoły – Ania. Kurczę, kurcze, coś mi świta, czyżby to ta mała od państwa January? No wiecie, tej babki, której szefunio na nią wrzeszczał, a Flojdzik próbował wyrwać i jej tata takie emo, co wygląda jak mieszanka pekińczyka z kitajcem. Widać nieco dysfunkcyjna rodzina, pewnie jak większość tej mieszaniny tutaj. Każdy pewnie z Simellii zwiał i wziął ze sobą wszelkie dziwactwa i teraz się to wymieszało wszystko i dodać do tego ekhem...”urodziwe” ufolice i mamy bum!
Obrazek

Koleżanka Anka zajęła się jakże zaciekłym wylizywaniem talerza. Pewnie w domu jej nie karmią, to łazi po sąsiadach i talerze wylizuje, gdy nikt nie patrzy. Nie będę na to patrzył, brzydzi mnie to. Kanapkę jednak dostanie, niech się cieszy. Ja tymczasem pójdę się wykąpać, bo już po dobranocce.
Obrazek

A może to szpieg kosmiczny jest w ciele dziewczynki i hackuje teraz całe miasto? Co ona tam majstruje, powiedzcie mi? Wojtek w wannie, mama szuka przyjaciół, a tata w betach płaszczy tyłek przed telewizorem, oglądając program: Ogrodnicy: jak nie dać się zjeść krowokwiatowi.
Obrazek

Aniuchna po załączeniu nadajnika wyłączającego zasilanie w całym mieście jakby nigdy nic wyruszyła do sąsiedniego pokoju, by dołączyć do towarzystwa oglądaczy.
Obrazek

Och nie, tego już za wiele. Najpierw załączenie, teraz aktywacja zapalnika i zaraz buch będzie i co dalej? Ojojoj, małe coś kombinują, nie da się ukryć.
Obrazek

No i klops, coś tutaj nie wyszło. Zepsułeś to mały i lanie dostaniesz jak nic. Przynajmniej zasilanie nie padnie.
Obrazek

A tak się przedstawia Xylo od strony dzielnicy „willowej” w jesienny poranek dnia następnego. Spowite tajemniczą mgłą, jakby samo o sobie wołało, że jest pewnego rodzaju ostoją, acz tajemniczą, pełną zagadek, niejasności.
Obrazek

Z lotu ptaka wygląda równie imponująco. Ciekawe ile czasu zajęło przebudowanie niewielkiego miasteczka, zamieszkałego przez ufole, i transformacja w miasto dorównujące prestiżowi stolicy Simellii – Bridgeport. Jest to jedyne zamieszkałe miejsce na Księżycowych Jeziorach czy są jeszcze inne skupiska simów lub jakichkolwiek innych stworzeń?
Obrazek

No koniec takie małe, słodkie stworzonko. Zamiast włochatego Sim-Furby dostępnego na Simellii, mieszkańcy Xylo mają już cyfrowo generowane stworzonka. Cóż za technika jak na przełom tysiąclecia!
Obrazek
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Jowisz
Fotograf
Fotograf
Posty: 59
Rejestracja: 19 gru 2015, 20:34

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Jowisz » 03 mar 2017, 17:41

Twoje Księżycowe Jeziora wyglądają po prostu niesamowicie :o Szczególnie z tą planetą. Taksówki, pojazdy, wszystko dopięte. Świetnie! Z chęcią popatrzę na Twój temat, bo z racji tego, że preferuje magiczny, średniowieczny świat, nie korzystam z 'nowoczesnych technologii' i nawet nie wiem, co oferują :P A swoją drogą, skoro Twoi Simowie żyją w takich warunkach, może warto byłoby ich nieco 'unowocześnić' z wyglądu? :P
But oh, my love, don't forget me, when I let the water take me

Obrazek

Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 3051
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kapitan Indra » 04 mar 2017, 19:44

Fajnie to całe miasto wygląda :) Planeta na niebie - mod czy po prostu obróbka zdjęcia?
No, mały Wojtuś jest niezłym agentem ^^
Aniuchna tez niczego sobie :)
Mieszanka pekińczyka z kitajcem :haha:
Ciekawe, czemu mama musiała opuścić Simellię?
I czy Wojtek rzeczywiście dostanie lanie za popsuty komputer ;)
Tumb-Indr ^^
LANDGRAABOWIE-PUNKCIKOWIE
ObrazekObrazek
JOANNA CHMIELEWSKA - 2.04.1932 - 7.10.2013
MARGIT SANDEMO - 23.04.1924 - 1.09.2018
MACIEJ PAROWSKI - 27.12.1946 - 02.06.2019

:indra:

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1885
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Lenna » 07 mar 2017, 10:29

Ahahahah to jest genialne xD
Flojdzik mnie rozwala, podrywać i imprezować mu się zachciało :doge: Ale co tam, chętnie bym zobaczyła romans jego i Eli soft9 Chociaż ona to niezbyt chętna. Ale skoro jej mąż ciągle tylko skilluje to ogrodnictwo, zamiast się żonką zająć, to czemu nie xD
Jestem ciekawa, co to za sprawa z Simellią. Uwielbiam takie klimaty :doge:
Świetna przebudowa miasta <3 Kolorystyką przypomina mi trochę Trona soft9
Obrazek

Awatar użytkownika
Kat
Posty: 122
Rejestracja: 21 lut 2017, 19:51

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kat » 08 mar 2017, 0:52

@Jowisz, unowocześnieni z wyglądu nie będą, bo niewielki wybór jest "kosmicznych" strojów oraz fryzur, które nie kłują w oczy.

@Kapitan Indra, planeta to mod.

@Lenna, Flojdzik u mamy nie ma szans. Niech spada na drzewo prostować banany.

Oto skutki grzebania przez dzieciaki w kompie:

youtu.be/dlQuKix_7MI

Całe szczęście następnego dnia zostało przywrócone zasilanie w całym mieście, więc młodym się upiekło huehue. Nie no na serio myślicie, że oni mogliby to zrobić? Hmm... tymczasem powoli zakrada się zima. Jako że miasto jest położone na wysokiej szerokości geograficznej, temperatury tam są o wiele niższe niż bliżej księżycowego "równika". Swoją droga, dlaczego akurat tutaj zostało założone miasto, nie w cieplejszych miejscach bliżej równika?
Obrazek

Wojtek uniknął lania za zepsuty komputer, bo zdążył się przemienić w nastolatka zanim ojciec zauważył, co się stało z jego komputerem. Nie tylko tata zauważył, że komp zepsuty, ale po jego naprawieniu cały zjarany, że działa, uruchamia, a tam psikus założony przez Wojtka, zanim padł komp hehehe. Wojtek po szkole od razu udał się do koleżanki Magdy, bo w końcu nie ukrywa, że spodobała mu się już w samym momencie, gdy jej brat o niej pierwszy raz wspomniał. Coś w tym jest.
Obrazek

Kto by pomyślał, że tak szybko się to potoczy. Całusy już przy pierwszym spotkaniu jako nastolatkowie. Czy coś nas ominęło? Ej, a może oboje uknuli intrygę, bo dokuczyć Flojdzikowi, jej ojcu? Nie wiem, ale po nich wszystkiego można się spodziewać.
Obrazek

Ładna ta córcia Flojdzika, nie? Nic dziwnego, że Wojtkowi wpadła w oko :)
Obrazek

Robi się coraz ciekawiej no no no. Ciekawe co na to rodzice Wojtka.
Obrazek

Rodzice raczej niewzruszeni miłosnymi uniesieniami swojego syna. Mama dała Flojdzikowi do zrozumienia, by poszukał wiatru w polu i dołączyła do klubu czytelniczego. Obecnie czyta książkę pt. "Charyzma: Tom 2 – Jak ugryźć się w język". Kariera musi pędzić, bo w końcu mieszka już tu parę ładnych lat, a rachunki się piętrzą, a nie można dopuścić, by budżet domowy zaczerwienił się, niekoniecznie ze wstydu. A kosmiczny komornik aż zaciera zielone, obślizgłe łapska i wymachuje swoją pukawką, by coś zabrać i nie będą to rachunki.
Obrazek

Wojtek zaprosił swoją dziewczynę (tak, dobrze słyszeliście) na zakupy do galerii handlowej, w której jak zwykle tłumy, że hej ho. Rodzice Wojtka nie posiadają samochodu z racji skromnego budżetu oraz kosmicznych (dosłownie i w przenośni) cen środków lokomocji. Tata ma blisko do pracy w Perygeum, więc z buta ciśnie, a mama albo bierze taksę albo korzysta z kosmicznego metra. Zdecydował się kupić mamie...latający odkurzacz. Pfffff buehehe, mama będzie zachwycona dwuznacznym prezentem! :D Będzie teraz zasuwać...po wykładzinie :)
Obrazek

Podczas budowy miasta nie obyło się bez kuriozalnych sytuacji, a mianowicie możliwości ulepienia bałwana oraz zrobienia tzw. Anioła, orła, zwał jak zwał wewnątrz galerii oraz salonu gier z dyskoteką.
Obrazek

Osobiście uważam to za dość dziwne, ale załóżmy, że w kosmosie dzieją się rzeczy wręcz nieziemskie...o! Ważne, że starsza pani michę cieszy, a jej orzełek czy aniołek śnieżny pozostanie tu aż do początku lata.
Obrazek

"O której to się wraca do domu, młoda damo?" - pyta Flojdzik, który sam balował, gdy dzieci zostawały w domu... Teraz ojczulek się nagle zrobił, dobre sobie!
Obrazek

Skoro mama Wojtka dała mu do zrozumienia, by spadał na księżyc (jakby się uprzeć, to już tam jest), to pora poszukać sobie jakiejś innej kobitki. Mama Aniuchny, panna January (żona pekińczyka-kitajca) zapadła się pod ziemię, mniemam że ze wstydu, więc w oko wpadła mu jakaś inna. Flojdzik jako nauczyciel, niestety tekstami na podryw typu "Hej maleńka, u mnie zaliczysz bez problemu" raczej nie uwiedzie nikogo prócz samego siebie.
Obrazek

A kobietę żeś sobie Flojdziku wybrał taką że hoho. Gorrrrąca rudowłosa w seksownym sweterku. Ulala, ta kobieta postawi... Flojdzika do pionu, nie ma wątpliwości.
Obrazek

Niedoszła kobieta Flojdzika ćwiczy uwodzicielskie gesty przed lustrem, a Flojdzik musi ochłonąć po wrażeniach. Ciekawe co takiego tam ogląda, że taki zaciekawiony wpatruje się w monitor. Pewnie wszedł w e-Dziennik, by pałę postawić :D
Obrazek

Andrzej, brat Madzi charakter odziedziczył po swoim ojcu, czyli strach się bać, ale skoro to może być Wojtka przyszły szwagier, to trzeba z nim jakoś dobrze się dogadywać.
Obrazek

Bedzie to bardzo trudne zadanie, bo Andrzej zachowuje się bardzo podejrzanie i normalnie Wojtek ma chęć wyrzucić ten obraz nędzy i rozpaczy z pamięci i udawać, że to obcy gościu. Jak tu dogadać się z bratem dziewczyny, który chce, byś przybił mu piątkę, a potem celowo odsuwa rękę i ryja cieszy...no najchętniej Wojtek by przyłożył w te szczerzące się zęby.
Obrazek

Zrobiona na ...bustfo panna rudzielica zmierzyła Flojdzika laserowym wzrokiem, a ten już prawie oddechu złapać nie mógł rety rety! Naiwniak jeden!
Obrazek

Jesienne dni stają się coraz krótsze, a noce coraz dłuższe i tym samym dni Wojtka i Magdy jako nastolatków są policzone i wkrótce staną się młodymi dorosłymi i dopiero zacznie się prawdziwe życie.
Obrazek

Czas nastoletni to tylko równe 7 dni = 7 ludzkich lat, także pora na urodziny i jazdę bez trzymanki. Wojtek zaprosił na urodziny Madzię, by zagrzechotała nieco i zatrąbiła jak najęta oraz klaskała jak niedorozwinięta, bo to przecież urodziny są! Za chwilę staniemy się dorośli, jak słodko!
Obrazek
Ostatnio zmieniony 22 mar 2017, 19:10 przez Kat, łącznie zmieniany 2 razy.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 3051
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kapitan Indra » 08 mar 2017, 19:02

Haha, Wojtuś narozrabiał i wysadził prąd w całym mieście... nieźle.
Hmm, Madzia rzeczywiście, coś w sobie ma. Jestem ciekawa, jak będzie wyglądać, gdy dorośnie.
Ten Flojdzik to ma pecha, rudowłosa panie "piękna inaczej" ^^ Współczuję.
Akcja z aniołem na podłodze :yes: Płaczę :haha:
A brat Madzi też urodą nie grzeszy :P
Fajne zdjęcia miasta w śniegu.
Tumb-Indr ^^
LANDGRAABOWIE-PUNKCIKOWIE
ObrazekObrazek
JOANNA CHMIELEWSKA - 2.04.1932 - 7.10.2013
MARGIT SANDEMO - 23.04.1924 - 1.09.2018
MACIEJ PAROWSKI - 27.12.1946 - 02.06.2019

:indra:

Awatar użytkownika
Jowisz
Fotograf
Fotograf
Posty: 59
Rejestracja: 19 gru 2015, 20:34

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Jowisz » 09 mar 2017, 14:54

Przedostatnie zdjęcie z widoczkiem to cudo :aww:
Anioł wewnątrz rozwala :D
No i ten brak prądu - mistrzostwo, dobrze że go przywrócili :P
Dobrze, że Wojtkowi nie oberwało się za ten komputer
But oh, my love, don't forget me, when I let the water take me

Obrazek

Awatar użytkownika
Kat
Posty: 122
Rejestracja: 21 lut 2017, 19:51

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kat » 13 mar 2017, 21:44

@Indra, Flojdzik to w ogóle jest ewenementem, taką sierotą i pechowcem, który próbuje udawać twardziela.

@Jowisz, kurczę, z tymi orłami wewnątrz to ja nie mam zielonego pojęcia czemu się tak dzieje. trzeba sprawę zbadać.

No! Oboje dorośli i muszę przyznać, że jakichś okropnych łachów im gra nie przydzieliła, wręcz całkiem całkiem. Zmiana wizerunku będzie pierwszą ich dorosłą decyzją, a następną będzie...
Obrazek

...pamiątkowe selfie, które zawsze robię młodym na start, by pamiętali swoje lata młodości.
Obrazek

Fajnie razem wyglądają, muszę przyznać ;)
Obrazek

Po uroczystej i uroczej kolacji we dwoje, Wojtek przyszykował dla Magdy pewną niespodziankę.
Obrazek

Oto i zagadka stulecia, na pewnie nikt nie zgadnie. Co Wojtek miał na myśli hehehe :D :D
Obrazek

Nie trzeba było długo zgadywać, że ową niespodzianką były zaręczyny.
Obrazek

Pierścionek ładnie leży na palcu i Magda widać jest bardzo zadowolona.
Obrazek

Piękna i roześmiana buzia mówi wszystko :)
Obrazek

Po co czekać, lepiej od razu sprawę załatwić i hajtnąć się od razu. Życie szybko się tutaj toczy, a młodzi bardzo w sobie zakochani i nie wyobrażali sobie czekać.
Obrazek

Oboje zdecydowali się na szybki i prywatny ślub bez fajerwerków, by czym prędzej się uniezależnić od swoich rodziców.
Obrazek

Jeszcze tylko pierścionek na palec panny młodej...
Obrazek

...i można już oficjalnie rzec, że Wojtek i Magda są małżeństwem!
Obrazek

Państwo młodzi pocałowali się i Wojtek zaproponował wyprowadzkę we wcześniej upatrzone miejsce.
Obrazek

Jednak zanim dojdzie do wyprowadzki, Wojtek, patrząc na swoją świeżo poślubioną małżonkę, stwierdził, że czegoś zabrakło.
Obrazek

Czego brakowało, można łatwo się domyślić i interpretacja pozostanie raczej jednoznaczna ;)
Obrazek

Po wspólnie spędzonej nocy i dniu pracy, państwo młodzi wrócili do domu. Wojtek po siłowni, a Magda po urodzeniu córeczki o imieniu Helena. Tak, u mnie w grze 1 simowy dzień to jeden ludzki rok, więc ciąża trwa 18 godzin. Wystarczy że simka zajdzie w ciążę o północy, to o 6:00 już zacznie się brzuszek powiększać a o 18:00 już bobas z nami :D Jednak jedno dziecko nie wystarczy i młodzi zaraz postarają się o kolejne, by dołożyć się do i tak już rosnącej populacji Xylophonic.
Obrazek

I tak, następnego dnia na świat przyszedł Jacek, drugie dziecko. Wojtek i Magda bardzo wcześnie zostali rodzicami, w wieku 20-21 lat, ale ojciec Madzi, Floyd „zafundował” sobie bliźniaki w wieku lat 19.
Obrazek

Fajne takie maleństwo, rączkę wyciąga do mamy, a mama bardzo dumna z synka.
Obrazek

Teraz żarty się skończyły i Magda podniosła niemowlę i cisnęła z całej siły o podłogę! :O Hehehe, żarcik taki okrutny. Jakiś błąd animacji się wkradł i oczywiście nie omieszkałem się go uwiecznić.
Obrazek

Wojtek z żoną i dwójką dzieci przeprowadzili się do nowego lokum, a Wojtek w końcu mógł kupić sobie samochód. Mama Wojtka udostępniła synowej swój latający odkurzacz, a sama wolała polegać na firmowym aucie, które codziennie podwozi ją i jej męża do pracy. Jak wygląda nowe mieszkanie państwa młodych zobaczycie w kolejnym odcinku.
Obrazek
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 3051
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kapitan Indra » 13 mar 2017, 23:31

Hmm, pędzisz z tymi wydarzeniami ;) Jeszcze niedawno Wojtek był małym kajtkiem, a tu zaręczyny, od razu w pakiecie ze ślubem i dwójką dzieci ;)
Na trzecim zdjęciu Wojtek ma okropną minę - co mu się stało z oczami? :D
Nie no, zdjęcie z Magdą rzucającą niemowlęciem - u mnie z kolei był inny błąd, matka chodziła sobie z dzieckiem przyczepionym do ręki :D
Pięknie miasto wygląda.
Tumb-Indr ^^
LANDGRAABOWIE-PUNKCIKOWIE
ObrazekObrazek
JOANNA CHMIELEWSKA - 2.04.1932 - 7.10.2013
MARGIT SANDEMO - 23.04.1924 - 1.09.2018
MACIEJ PAROWSKI - 27.12.1946 - 02.06.2019

:indra:

Awatar użytkownika
Jowisz
Fotograf
Fotograf
Posty: 59
Rejestracja: 19 gru 2015, 20:34

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Jowisz » 14 mar 2017, 11:57

Ale oni szybcy. Ledwo zaręczyny i ślub po kryjomu a na następny dzień już dziecko :D
Czyżby Magda bawiła się w pewną panią z Sosnowca? :D
Nie wiem, czemu, ale ostatnie zdjęcie kojarzy mi się z Tomb Raider. To chyba przez ten dziwny budynek pozlepiany z metalowych odpadków ;)
But oh, my love, don't forget me, when I let the water take me

Obrazek

Awatar użytkownika
Kat
Posty: 122
Rejestracja: 21 lut 2017, 19:51

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kat » 19 mar 2017, 2:46

@Indra, tak. Niemowlaki przyczepione do ręki to standard. Najlepsze, gdy sim siada w samochodzie, trzyma kierownicę i niemowlę przyczepione do kierownicy.

@Jowisz, ten budynek to Perygeum. Legenda głosi, że simowie rozbili się na tej niegościnnej planecie i zostali zmuszeni osiąść tutaj i odbudować statek, by móc wrócić na rodzimą planetę. Taaak, to głosi legenda, a ile w tym prawdy, nie wie nikt.

Wojtek postanowił odwiedzić swojego teścia, gdyż ten nie za bardzo interesował się ani córką ani zięciem. Ku swojemu zdziwieniu, w domu teścia spotkał dyrektor szkoły, Caroline Thorp. Nie wiem co Flojdzik knuje tym razem, ale mam co do tego złe przeczucia.
Obrazek

Ech, Wojtkowi udało się podsłuchać o co poszło. Otóż Flojdzik chciał awansu na stanowisko wicedyrektora, a Caroline stwierdziła, że nie potrzebuje drugiego. Szkoła podstawowa i liceum w Xylo funkcjonują jako jeden zespół szkół, ale w dwóch oddzielnych budynkach, lecz mają jednego dyrektora oraz zastępcę.
Obrazek

Ech, Flojdzik chyba chce sobie napytać biedy podskakując pani dyrektor. Wojtek przemknął niezauważony i udał się na piętro udając, że nic nie widzi. Oby nie musiał stawać po żadnej stronie w przypadku ewentualnej próby sił.
Obrazek

Wizyta u teścia nie należała do udanych. Wojtek wolał jednak opuścić pole bitwy i udać się z powrotem do domu. A może by zaprosić kogoś? Jest weekend i dobrze byłoby miło spędzić czas. Już Flojdzik z panią dyrektor napsuli mi krwi, czas się rozerwać nieco. Zadzwonił po Rikę i Aniuchnę, zamówił pizzę i osobiście ją odebrał, zanim zjawiły się dziewczyny. Teraz pytanie za 100 punktów. Co na tym obrazku jest nie tak?
Obrazek

Helenka jest już małą dziewczynką i obecnie siedzi u babci Eli, a Jacek został w domu. Nakarmiony, wyspany, przewinięty i dopieszczony, a ten nadal paszczę drze. O co mu chodzi? Już od małego zaczyna sprawiać kłopoty no!
Obrazek

Młodzi rodzice oczekują nadejścia koleżanek, z którymi kontakt się urwał już w dzieciństwie.
Obrazek

By umilić sobie wzajemnie czas, młodzi postanowili się objąć i wymienić kilkoma czułymi słówkami na poprawę nastroju.
Obrazek

Przyszła Rikusia w stroju typowym dla ciężarnych. Pewnie jest w ciąży, skoro nosi strój dla cieżarnych – olaboga, cóż za odkrycie. Rikusia znana jest od niedawna jako pani Rika Sekemoto.
Obrazek

Przybyła i Aniuchna, która jeszcze nie jest mężatką, ale ma chłopaka i oboje są na dobrej drodze ku małżeństwu. Flojdzik zjawił się (oczywiście nieproszony), ale jako teść i dziadek ma fory. Wojtka aż skręcało z ciekawości jak zakończyła się sprawa z awanturą z panią dyrektor, ale wolał trzymać język za zębami. Flojdzik coś nawijał o złym doborze szkolnych ławek, czyli chyba jest w tarapatach i próbuje sprawę zamieść pod dywan i znaleźć temat zastępczy. Aniuchna w tym czasie przeniosła się do alternatywnego wszechświata - Gwiezdne Wojny: Simperium Kontratakuje.
Obrazek

Jacek drze paszczę na całego, aż przywołał dziadka, który dumnie wkroczył do akcji uspokajania larwy w kokonie.
Obrazek

Po odłożeniu kokonu do kojca zszedł na dół i zaczął mizdrzyć się do Aniuchny, która jeszcze nie doszła do siebie po wirtualnej bitwie z Simperium.
Obrazek

Oj Flojdzik, Flojdzik. Ty wiesz co? Weź się chłopie ogarnij i może zapytaj się kobity, czy ma chłopa zanim zarzucisz jej tekstem „Hej mała, u mnie zaliczenia odbywają się bez postawienia pały”.
Obrazek

Mglisty poranek w Xylo. Poziom życia w mieście zaczyna dorównywać temu w stolicy Simellii – Bridgeport. Planeta jest bardzo nieprzyjazna dla życia i jedynym miejscem, w którym można było założyć Xylo były okolice bieguna północnego. Jedynie tam jest wystarczająco tlenu i wody. Pozostała część planety jest pozbawiona wody i atmosfery. Wnętrze planety, w przeciwieństwie do Simellii, nie jest stopioną lawą, lecz skupiskiem kryształów w formie stałej, które używane są jako budulec oraz źródło energii.
Obrazek

Z lotu ptaka miasto nie wygląda jak gra the Sims lecz jakaś futurystyczna wersja gry RTS w stylu Age of Empires. Nie jest powiedziane, że miasto zatrzymało się w rozwoju. Populacja rośnie cały czas i potrzebne są nowe mieszkania oraz miejsca pracy.
Obrazek

Następnego dnia po pracy mama Wojtka postanowiła odwiedzić synową i udzielić jej jakże ważnych wskazówek życiowych. Ach ta mama, lubi swoje 3 grosze wszędzie wetknąć. Helenka i Jacuś są w wieku przedszkolnym, więc każdego rana przed pracą mama zabiera ich do Galerii handlowej, w której jest pomieszczenie dla niemowląt i małych dzieci, a opiekuje się nimi nano-bot. Niemowlęta leżą jak kokony w szpitalnych inkubatorach, a małe dzieci bawią się w ogrodzonym kojcu.
Obrazek

Mama jak zwykle przejęta ciekawostkami w TVX (Telewizja Xylo). Akurat leci reality show „Big Mummy: Into the Future”. Garstka wybrańców zostaje wysłana w przyszłość do miasta Oasis Landing do domu Wielkiej Mumii. Następnie będzie powtórka filmu „Star Wars: Zemsta Simów”.
Obrazek

Jacek po odstawieniu przez babcię do domu ogarnięty został falą senności i zasnął na podłodze. Widocznie w kanciapie dla maluchów nie ma popołudniowych drzemek.
Obrazek

Magda nie miała dzisiaj przyjemnego dnia. W pracy pomyliła tabletki i jednemu z pacjentów zamiast leku przeciwbólowego podała omyłkowo Viagrę. Jaki było jej zaskoczenie, gdy pacjent zamiast leżeć spokojnie był nieco...hmm...ruchliwy pomimo potwornego bólu. Następnie w bibliotece spotkała ojca, akurat wtedy, gdy naszła go fala nudności. Madzia nie miała ochoty mu pomagać po tym, co nagadał dyrektorce, ale skoro już posiada jakąś szczątkową wiedzę medyczną, to ojcu może pomóc. Brzuch wygląda tak jak powinien hmm. Problem tkwi w innym miejscu.
Obrazek

Zawrotów głowy też nie ma, cóż to może być?
Obrazek

No nic. Wygląda na to, że potrzebny ci zastrzyk na uśpi...znaczy się uspokojenie. Jako doświadczony lekarz nie przyznam się do braku umiejętności postawienia diagnozy i powiem „to wszystko przez nerwy”. Rzeczywiście bardzo pokrzepiające, nie ma co. Oby Flojdzik wyszedł z tego cało.
Obrazek
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 3051
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kapitan Indra » 21 mar 2017, 23:55

Haha, Flojdzik nie popuści... po trupach do celu, jakim jest stanowisko vice-dyrektora :P Czy on na pewno ma wszystko w głowie OK?
Zdjęcie z pizzą - czy chodzi Ci o to, że panowie stoją po kostki w śniegu a u stóp Wojtka znajduje się kupka czegoś nieokreślonego? ;)
Ach, ten Jacuś. Drze się i drze, wyjec jeden :P
Flojdzik to naprawdę musi być w centrum uwagi i wpychać się wszędzie?
Ładnie to miasto wygląda zimą.
Hah, Madzia i leczenie ojca, obśmiałam się :haha:
Tumb-Indr ^^
LANDGRAABOWIE-PUNKCIKOWIE
ObrazekObrazek
JOANNA CHMIELEWSKA - 2.04.1932 - 7.10.2013
MARGIT SANDEMO - 23.04.1924 - 1.09.2018
MACIEJ PAROWSKI - 27.12.1946 - 02.06.2019

:indra:

Awatar użytkownika
Jowisz
Fotograf
Fotograf
Posty: 59
Rejestracja: 19 gru 2015, 20:34

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Jowisz » 22 mar 2017, 23:17

Oby Flojdzikowi udało się wywalczyć posadę wicedyrektora, w końcu więcej by zarobił i może zabrał rodzinę na jakieś wakacje? ;)
Ale ten malec rozdarty :D Świetne ujęcie miny :P
Magdzie chyba w głowie inne zabawy niż praca, skoro podała pacjentowi viagrę :D
Zastrzyk przez marynarkę, Magda to naprawdę doświadczony lekarz :D
Świetna ta zimowa aura ;)
But oh, my love, don't forget me, when I let the water take me

Obrazek

Awatar użytkownika
Kat
Posty: 122
Rejestracja: 21 lut 2017, 19:51

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kat » 25 mar 2017, 20:02

@Indruś, w śniegu leży niemowlę. Wojtek zapomniał zabrać je do domu :O
@Jowisz, tak tak. Niech Flojdzik zrobi coś pożytecznego zamiast zawracać wszystkim tyłek :)

Czyste niebo i brak śniegu nocą to bardzo rzadkie zjawisko w Xylo, więc trzeba je uwiecznić, póki warunki pozostają odpowiednie. Simellia z Księżycowych Jezior wydaje się niezmienna, lecz nikt z mieszkańców tak naprawdę nie wie, co na rodzimej planecie się dzieje. Populacja gwałtownie rośnie, lecz nie wskutek imigracji z Simellii, ale sporego przyrostu naturalnego.
Obrazek

Helenka stała się już dziewczynką w wieku szkolnym i rozpoczęła naukę w Szkole Podstawowej nr 1 w Xylo, w której pracuje jej dziadek, Flojdzik.
Obrazek

Jacek stał się małym dzieckiem i nadal z samego rana przed pracą babcia zabiera go do kanciapy dla dzieci w galerii handlowej. Jacek wkrótce stanie się dzieckiem i dołączy do swojej siostry.
Obrazek

Teraz zdjęcie z serii „patrzcie i podziwiajcie jacy realistyczni są moi simowie” hehe :D
Obrazek

W wolny letni dzień Wojtek z Madzią wybrali się na basen nieopodal domu Flojdzika w dzielnicy willowej zwanej inaczej „starym Xylo”. Temperatura nawet latem rzadko dochodzi do 15 stopni powyżej zera, a nocami nawet w środku lata mogą zdarzyć się przygruntowe przymrozki.
Obrazek

Młodzi korzystają z wysokich, jak na warunki okołobiegunowego miasta, temperatur w okolicy 18 stopni i moczą tyłki w jacuzzi, zanim temperatura zacznie gwałtownie się obniżać i spadnie w okolice 0 stopni. Dla mieszkańców Xylo każde przekroczenie 15 stopni jest wydarzeniem na skalę księżycową.
Obrazek

Gdy zaczęło się ochładzać, młodzi skończyli grzanie tyłków w jacuzzi i omówili się z Flojdzikiem u nich w domu. Oczywiście zjawił się szybko i musiał koniecznie narobić zamieszania swoją osobą samym faktem, że się zjawił.
Obrazek

Wojtek jednak polubił swojego teścia i nie przeszkadza mu jego ekscentryczne zachowanie. Flojdzik uczy matematyki, więc pewnie dlatego te wszystkie cyferki, bryły obrotowe i obliczenia mieszają mu w głowie. Przybyła również koleżanka Wojtka z pracy, nauczycielka chemii w liceum oraz przyrody w podstawówce, Olivia.
Obrazek

Flojdzik poszedł postroić miny do lustra w łazience, a Wojtek wyzwał koleżankę na pojedynek szachowy. Co z tego, że oboje nie umieją grać, ale ważne, by sprawiali wrażenie umiejących. Zastanawia mnie w czyich to oczach, chyba ich samych. :D
Obrazek

Jacek dorósł i stał się dzieckiem. Tak jak jego ojciec, uwielbia spędzać czas przed kompem.
Obrazek

Olivia stwierdziła, że to nie dla niej, więc Magda została wyzwana na pojedynek szachowy, ale jest jeden mały problem. Mianowicie Magda również nie umie grać w szachy i siedzą jak takie pipy i udają mądrych :D
Obrazek

Jacuś gotowy do spania, ale tatuś jeszcze musi przeczytać bajeczkę o kosmitach, bo bez niej malec nie uśnie.
Obrazek

Bajka o kosmitach była bardzo ciekawa, natomiast „Alternatywna historia Czerwonego Kapturka” nieco zaburzyła dziecku spojrzenie na tego typu bajki :D
Obrazek

Następnego dnia Magda musiała wybrać się dokonać kilku szczepień. Nastała jesień, a wraz z nią pierwsze śniegi, ale Magda musi być zahartowana, więc paraduje w krótkiej bluzeczce. Nie wiem czy dziwniejsze jest samo to, czy fakt, że udało jej się wbić igłę w metalowego sim-bota :O
Obrazek

Nie wszyscy byli dzielni jak sim-bot. Niektórzy wrzeszczeli jak obdzierani ze skóry. Madzia pewnie bekę niezłą miała, niewątpliwie.
Obrazek

Ciekawe dlaczego za miejsce szczepień posłużył cmentarz i w dodatku, gdy na dworze pełno śniegu. Pewnie szczepienia w tym miejscu mają działać na wyobraźnię w stylu „Zaszczep się, albo będziesz gryźć ziemię”. Pokrętnej logiki EA nie da się zrozumieć.
Obrazek

Po powrocie do domu zastała Wojtka w dni urodzin. Przyszedł jej dziwny brat oraz ojciec, który z wrażenia aż wkomponował się w regał.
Obrazek

Wojtek jest już dorosły. Twarz niemłoda, ale gotów jest do podboju świata...przynajmniej na polu szkoły średniej w Xylo. Krążą pogłoski, że to jego mianują wicedyrektorem.
Obrazek

Madzia również stała się dorosłą i może walczyć z zarazkami i innymi paskudztwami. Ostatnio z mężem robili czystkę na regałach z książkami i poznajdowali kilka książek, które mogli sprzedać za... o simoleanów, więc po co wyrzucać, skoro można je darować bratu, niech się cieszy.
Obrazek

Flojdzik jak zwykle przebrał się w mgnieniu oka w swój, podobno, oficjalny strój i...uwaga...już go rozgryzłem. Cwaniak jeden, przebiera się w gajerek i wytyka innym nieodpowiednie strój. Szkoda, że to akurat on źle dobiera garderobę do okazji, ale cóż, Flojdzik to Flojdzik. Stary pryk, który nie ma nawet dziewczyny i mu już odbija.
Obrazek

Wojtek poszedł w kimę, a Andrzej z Flojdzikiem zawracają Madzi gitarę i ciągle czegoś od niej chcą. Niech brat wraca do tej swojej ufolicy, a Flojdzik szuka wiatru w polu i dadzą jej spokój!
Obrazek
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 3051
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kapitan Indra » 25 mar 2017, 21:23

Piekny ten widoczek :h:
Jacek to wykapany tatuś, jak był w jego wieku.
Hah, Magda i szczepienie PlumBota.
Ciekawe dlaczego za miejsce szczepień posłużył cmentarz i w dodatku, gdy na dworze pełno śniegu. Pewnie szczepienia w tym miejscu mają działać na wyobraźnię w stylu „Zaszczep się, albo będziesz gryźć ziemię”. Pokrętnej logiki EA nie da się zrozumieć.
Płaczę :haha:
Flojdzik, jak to Flojdzik... kukunamuniu ;) Niczego innego nie spodziewam się po nim. Ciekawa jestem, jak będzie wyglądał jako dziadek.
Wojtek już dorosły... ale szybko ten czas leci...
Tumb-Indr ^^
LANDGRAABOWIE-PUNKCIKOWIE
ObrazekObrazek
JOANNA CHMIELEWSKA - 2.04.1932 - 7.10.2013
MARGIT SANDEMO - 23.04.1924 - 1.09.2018
MACIEJ PAROWSKI - 27.12.1946 - 02.06.2019

:indra:

Awatar użytkownika
Kat
Posty: 122
Rejestracja: 21 lut 2017, 19:51

Re: Kąpanko w Księżycowych Jeziorach

Postautor: Kat » 02 kwie 2017, 0:50

Indra, dzieciary wyglądają wszystkie tak samo. Też śmiechłem z tym plumbotem oraz ufolami do szczepienia :D

Dziadek Flojdzik musi w końcu się wziąć za bycie dziadkiem. Co prawda widuje swojego wnuka codziennie, bo uczy go matmy (o zgrozo!), to jednak prywatnie musi zmienić rolę na dziadka. Jacek na widok dziadka-belfra już myśli o przestępstwach hehe.
Obrazek

Dobrze, dobrze. Flojdzik, jako dobry dziadek, poczyta wnukowi coś na dobranoc. Myślę że „I ty zostaniesz Pitagorasem” to strzał w dziesiątkę :D
Obrazek

Helena stała się nastolatką i rozmawia z dziadkiem, tylko ciekawe o czym, pomyślmy.
Obrazek

Wojtek jako wicedyrektor I Liceum w Xylo staje się poważny jak nie wiem co. Teraz nie ma zmiłuj, odpowiedzialna funkcja oznacza więcej obowiązków i...marudzenie teścia, bo to nie on został wice. A niech spada na drzewo uczyć małpy liczyć banany.
Obrazek

Rodzinka.pl, a raczej Rodzinka.xl. Hehe Magda stara się zachować młodość upodabniając się do córki, a Wojtek bardzo dumny ze swojej rodzinki.
Obrazek


Obrazek


Obrazek

Wojtek bardzo lubi jeździć swoją furką i nikomu nie daje jej prowadzić. Żona niech lata na swoim odkurzaczu, Jacek na dziecięcej motorynce a Helenka holometrem.
Obrazek

Po pracy Wojtek zabrał żonę bo klubu, by nieco się rozerwać od nawału obowiązków. Madzia jest już lekarzem szpitalnym i ma masę roboty min. zatrucia dziwnymi mikrobami, które nie występują na Simellii, a tutaj uprzykrzają życie, nie tylko simom.
Obrazek

Jakiś ufolec chyba przedobrzył z alkoholem. A ile razy się mówi „Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach” :D Czas przeskanować brzuchol fajnym urządzonkiem.
Obrazek

I czego ty tę zieloną gębę cieszysz zgredzie? Trzeba było nie chlać alkoholu, bo ufole mają słabą głowę i wystarczy że powąchają nakrętkę od piwa i już uchachani.
Obrazek

Klub przyciąga wieloma atrakcjami, ale ludziska wolą tłoczyć się na zewnątrz na mrozie i wyłapywać jęzorami płatki śniegu rozdziawiając paszcze jak jakieś ropuchy, czytać książki po ciemku przy padającym śniegu lub budować po raz enty bałwany przy wejściu. Wojtek i Magda mają w takim razie klub dla siebie. Zaprosili także Flojdzika, ale znając życie pewnie zagaduje jakieś ufolice jaki to on nie jest, ech.
Obrazek

Miasto rozwija się dynamicznie i nowe inwestycje oraz bogacąca się społeczność Xylo przyciągają interesy i rozwija się wszystko. Potrzeba nowych biur, mieszkań i innych lokali dla zaspokojenia rosnącej jak na drożdżach populacji.
Obrazek

Kto wie, czy niedługo nie trzeba będzie się przenieść na sąsiedni krater, bo miasto zacznie wkrótce pękać w szwach.
Obrazek

Wojtek po pracy postanowił porozmawiać z teściem o plotkach, które nauczyciele rozsyłają w szkole. Jednak zanim zdążył otworzyć buzię, pojawiła się ni stąd ni zowąd pewna kobieta, która przedstawiła się jako Indra Kapitan. Wojtek zaczął główkować czy Kapitan to jej nazwisko czy ksywa. A może ona rzeczywiście jest kapitanem...yyy...statku kosmicznego. Indra pracuje w korpo jako tester przycisków w karierze dewelopera gier komputerowych. Nie żebym się śmiał, broń Boże, ale posada chyba kokosów nie przynosi, ale nie zaprzeczę, że niejeden milioner na Simellii zaczynał pracę sprzedając gumki do majtek w kiosku. Indra stwierdziła, że musi lecieć do domu leczyć odciski na opuszkach, ale obiecała, że się jeszcze spotkają. Kurczę, co to za postać ta Indra i skąd ona zna Flojdzika. Czyżbym o czymś nie wiedział?
Obrazek

„Przechadzałem się” kamerą po mieście i oto co zobaczyłem pod drzwiami do klubu. Porzucone ufolskie niemowlę drące paszczę leżące na ziemi przy trzaskającym mrozie. Aż ciarki przeszły. Czo te ufole wyprawiajo? Czyżby oni byli niewrażliwi na zmiany temperatur czy co?
Obrazek

A oto jak rozbudowane miasto prezentuje się w nocy. Nie mogę zapewnić, że zdjęcie zrobiłem zimą, bo śnieg, który spadł wczesną jesienią utrzymuje się tutaj nawet do początków astronomicznego lata.
Obrazek


Obrazek


Obrazek
ObrazekObrazek


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość